– Blog literacko-polityczny –
Złodziej
Podstępnie, nie wiedzieć kiedy,
niezauważalnie
skradł mi bujne włosy
– podobały się dziewczynom.
Potem którejś zimy
ukradł mi uśmiech
Szukałem, nie ma go nigdzie
– widzę zmarszczoną twarz.
Wreszcie zabrał mi Ciebie
choć Cię trzymałem za rękę,
prosiłem, błagałem, ….
Zabrał.
Złodziej – Czas.
Złożyłem skargę,
czekam na wyrok sądu.
